czwartek, 19 czerwca 2014

Rozdział 3

-Czekaj co? To, to nie był twój pomysł z tym małżeństwem?-zapytałam.
-Szczerze to nie. Rodzice cały czas narzekali że powinienem wziąć ślub i w ogóle aż wpadli na pomysł że sami poszukają mi żony. Po paru dniach powiedzieli że rozmawiali z przyjaciółmi i zawarli umowę że ożenię się z tobą. Później moja mama przez przypadek powiedziała mi że zapłacili jakąś kasę twoim rodzicom.-powiedział a ja myślałam że chyba zwariuję.
-CO?! Ja pierdole oni są jacyś nie normalni. Jak oni mnie wkurzają. Ile twoi rodzice im zapłacili?-zapytałam po chwili Zayna cała zapłakana.
-Nie wiem czy…-chciał powiedzieć ale mu przerwałam.
-Powiedz!-krzyknęłam.
-Nie wiem dokładnie ile ale chyba jakiś niecały milion czy coś.-powiedział Zayn. Czy dla moich rodziców jestem warta jakąkolwiek kasę. Nie wierzę jak ja ich nienawidzę. Pozbyli się mnie i jeszcze dostali za to kasę. Nie chce ich widzieć do końca życia. To nie są moi rodzice. Moje myśli przerwał mi Zayn.-Hej wszystko w porządku czemu milczysz?-zapytał Zayn głaskając mnie po policzku. Ja wstałam i pobiegłam do sypialni zamykając się w niej. Zayn nie przyszedł pewnie wiedział że potrzebuje czasu i nie mylił się. Kiedy się uspokoiłam wyszłam po cichu z pokoju i zeszłam do kuchni modliłam się tylko żeby Zayn mnie nie widział. Na szczęście w lodówce znalazłam jakąś wódkę. Więc wzięłam ją i poszłam do salonu na kanapę. Otworzyłam butelkę i upiłam parę łyków. Krzywiłam się trochę ale miałam to gdzieś nie mogłam uwierzyć w to co zrobili moi rodzice. Lepiej żeby nie przyjeżdżali na ten ślub bo narobię im takiego wstydu jak jeszcze nigdy w życiu. Nawet nie wiem kiedy butelka zrobiła się pusta.
-Co tu robisz? Myślałem że śpisz.-powiedział Zayn i usiadł obok mnie. Po chwili zobaczył obok mnie butelkę.-Ty to sama wypiłaś?-zapytał a ja pokiwałam głową na tak.-Czemu się upiłaś?-znów zapytał.
-Nie wiem chciałam jakoś o tym zapomnieć ale mi się nie udało. Nie wyobrażasz sobie jak ja ich nienawidzę.-powiedziałam.-Wiesz ale zrobię im niespodziankę. Lepiej niech nie przyjeżdżają na ślub bo zrobię im taką awanturę że się nie pozbierają.-powiedziałam. Położyłam głowę na kolanach Zayna sama nie wiem czemu.-Ale z drugiej strony nie powinnam się im dziwić zawsze chcieli mieć więcej i więcej pieniędzy. Od jakiś 10 lat zapomniałam że miałam rodziców. Jak miałam 9 lat przestali się mną interesować. Kiedy były jakieś przedstawienia zawsze byłam sama nigdy nie pamiętali o mnie. Wyjeżdżali na wakacje zapominając o tym że mają dziecko. A wiesz co zrobili dzisiaj?-zapytałam Zayna.
-Nie, powiedz.-powiedział z troską w głosie.
-Najpierw wczoraj poszłam z koleżanką na imprezę się napić wróciłam coś po 3 w nocy a ich oczywiście nie było. Rano matka tylko mnie denerwowała a kiedy zeszłam na dół z walizkami ich znów nie było. Więc musiałam sama pojechać na lotnisko dopiero jak szłam na odprawę przyszli i powiedzieli że przepraszają za spóźnienie. Rozumiesz to? Ja nie wiem co im odbiło. Kłóciłam się z nimi a właściwie to bardziej z ojcem. Nie przytulili mnie ani nic tylko powiedzieli że przepraszają za spóźnienie więc olałam ich i sobie poszłam. To bolało chociaż nie tak bardzo jak inne rzeczy. Kiedyś było przedstawienie kiedy miałam chyba 10 lat nie pamiętam jakie ale było. Mówiłam im chyba z 10 razy, przypominałam codziennie parę razy a oni mówili że przyjdą. Kiedy czekałam na nich w domu nie przyszli tylko powiedzieli mojej opiekunce że nie mogą i żeby ona ze mną poszła. Rozumiesz? Opiekunka kochała mnie bardziej i o mnie pamiętała bardziej niż rodzice. Kiedy byłam już starsza chyba miałam 17 lat obiecałam sobie że mojego dziecka nigdy nie poznają i to będzie ich największa kara chociaż pewnie nawet ich to nie będzie obchodziło.-powiedziałam.-Czemu nic nie mówisz tylko jesteś taki milczący?-zapytałam.
-Nie wiem jakoś tak brak mi słów.-powiedział.
-Wiem wydaje się to nie możliwe bo oni uchodzą za wspaniałych ludzi jednak tak naprawdę są śmieciami.-powiedziałam i wtuliłam się w Zayna. Nie wiem czemu to zrobiłam. Po prostu potrzebowałam czyjeś bliskości i uwagi.- Kiedyś jak byłam młodsza i parę razy byłeś z rodzicami u mnie w domu bardzo mi się podobałeś.-powiedziałam.
-Teraz też ci się podobam?-zapytał.
-No jesteś przystojny i właściwie to podobasz mi się.-odpowiedziałam chyba ten alkohol dodał mi odwagi.
-Ja jak byłem młodszy to mówiłem moi rodzicom że mi się podobasz.-powiedział a ja się zaczęłam śmiać.- Z czego się śmiejesz?-zapytał.
-Tak bez powodu no bo jak byliśmy mali to podobaliśmy się sobie a teraz bierzemy ślub.-powiedziałam.
-No racja to dość dziwna sytuacja.-powiedział.- Ale wiesz co?-zapytał przybliżając swoją twarz do mojej.
-Co?-spytałam.
-Teraz też mi się podobasz, nawet bardzo.-powiedział i zaczął mnie całować. Najpierw delikatnie a później namiętnie i z pożądaniem. Po chwili odsunął się ode mnie i wstał z kanapy. Byłam bardzo zdziwiona no bon co jest niby ze mną nie tak?
-Czemu to zrobiłeś?-spytałam stając przed nim.- Co jest ze mną nie tak?-znów zapytałam kiedy milczał. Kiedy cały czas milczał chciałam odejść ale złapał mnie za nadgarstek i przygwoździł do ściany.
-Wszystko z tobą w porządku. Jesteś piękna i w ogóle, tylko jesteś pijana a poza tym dopiero co przyjechałaś.-powiedział.
-No to co skoro się nie znamy to się poznamy a poza tym nie jestem  pijana taka butelka na mnie nie działa. Skoro bierzemy ślub to co to za różnica kiedy to zrobimy hm?-spytałam przybliżając twarz do twarzy Zayna i oblizując swoją wargę. On nic nie powiedział, ja nie czekając na nic wplątałam swoje dłonie w jego włosy a on przycisnął mnie do ściany i zaczął namiętnie całować ja nie byłam mu dłużna i też go całowałam. Zaczęliśmy iść w górę nie odrywając się od siebie. Po chwili byliśmy już w pokoju. Zayn przycisnął mnie do drzwi od pokoju i zaczął całować moją szyję. Ja popchnęłam go i po chwili leżał na łóżko. Ten głupek chwycił mnie w tali i po chwili ja leżałam na nim ale to nie było teraz ważne. Długo się nie nacieszyłam bo po chwili ja leżałam pod Zaynem. Ściągnął mi bluzkę i zaczął całować mój biust i brzuch, ja nie będąc mu dłużna też ściągnęłam mu bluzkę. Jego klatę zdobiły różne tatuaże nawet fajne były. Po niektórych przejechałam palcami a później całowałam kiedy zjechałam do brzucha  ściągnęłam mu spodnie on po chwili zrobił to samo. Odpiął mój czarny stanik i zaczął całować mnie po biuście. Po chwili oboje byliśmy nadzy. Zayn spojrzał na mnie jakby chciał się dowiedzieć czy jestem pewna. Dałam mu zachęcający uśmiech co odebrał za moją zgodę. Po chwili poczułam go w sobie. Oby dwoje jęczeliśmy z rozkoszy którą sobie dawaliśmy. Cały czas ruszałam biodrami żeby dać Zaynowi jak najwięcej rozkoszy a on nie był mi dłużny bo co chwile był coraz głębiej, w pewnym momencie poczułam jak ciepła ciecz rozpływa się we mnie. Zayn położył się obok mnie i objął mnie swoją ręką a ja bawiłam się jego włosami co jakiś czas ciągnęłam za nie co mu się najwyraźniej podobało bo mruczał jak jakiś kot.

-To był mój najlepszy seks w życiu.-powiedziałam do Zayna a on się tylko uśmiechnął. Po chwili wtuliłam się w niego i zasnęłam. 

Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna