Rozdział 3
-Czekaj
co? To, to nie był twój pomysł z tym małżeństwem?-zapytałam.
-Szczerze
to nie. Rodzice cały czas narzekali że powinienem wziąć ślub i w ogóle aż
wpadli na pomysł że sami poszukają mi żony. Po paru dniach powiedzieli że
rozmawiali z przyjaciółmi i zawarli umowę że ożenię się z tobą. Później moja
mama przez przypadek powiedziała mi że zapłacili jakąś kasę twoim
rodzicom.-powiedział a ja myślałam że chyba zwariuję.
-CO?! Ja
pierdole oni są jacyś nie normalni. Jak oni mnie wkurzają. Ile twoi rodzice im
zapłacili?-zapytałam po chwili Zayna cała zapłakana.
-Nie
wiem czy…-chciał powiedzieć ale mu przerwałam.
-Powiedz!-krzyknęłam.
-Nie
wiem dokładnie ile ale chyba jakiś niecały milion czy coś.-powiedział Zayn. Czy
dla moich rodziców jestem warta jakąkolwiek kasę. Nie wierzę jak ja ich
nienawidzę. Pozbyli się mnie i jeszcze dostali za to kasę. Nie chce ich widzieć
do końca życia. To nie są moi rodzice. Moje myśli przerwał mi Zayn.-Hej
wszystko w porządku czemu milczysz?-zapytał Zayn głaskając mnie po policzku. Ja
wstałam i pobiegłam do sypialni zamykając się w niej. Zayn nie przyszedł pewnie
wiedział że potrzebuje czasu i nie mylił się. Kiedy się uspokoiłam wyszłam po
cichu z pokoju i zeszłam do kuchni modliłam się tylko żeby Zayn mnie nie
widział. Na szczęście w lodówce znalazłam jakąś wódkę. Więc wzięłam ją i
poszłam do salonu na kanapę. Otworzyłam butelkę i upiłam parę łyków. Krzywiłam się
trochę ale miałam to gdzieś nie mogłam uwierzyć w to co zrobili moi rodzice.
Lepiej żeby nie przyjeżdżali na ten ślub bo narobię im takiego wstydu jak
jeszcze nigdy w życiu. Nawet nie wiem kiedy butelka zrobiła się pusta.
-Co tu
robisz? Myślałem że śpisz.-powiedział Zayn i usiadł obok mnie. Po chwili
zobaczył obok mnie butelkę.-Ty to sama wypiłaś?-zapytał a ja pokiwałam głową na
tak.-Czemu się upiłaś?-znów zapytał.
-Nie
wiem chciałam jakoś o tym zapomnieć ale mi się nie udało. Nie wyobrażasz sobie
jak ja ich nienawidzę.-powiedziałam.-Wiesz ale zrobię im niespodziankę. Lepiej
niech nie przyjeżdżają na ślub bo zrobię im taką awanturę że się nie
pozbierają.-powiedziałam. Położyłam głowę na kolanach Zayna sama nie wiem
czemu.-Ale z drugiej strony nie powinnam się im dziwić zawsze chcieli mieć
więcej i więcej pieniędzy. Od jakiś 10 lat zapomniałam że miałam rodziców. Jak
miałam 9 lat przestali się mną interesować. Kiedy były jakieś przedstawienia
zawsze byłam sama nigdy nie pamiętali o mnie. Wyjeżdżali na wakacje zapominając
o tym że mają dziecko. A wiesz co zrobili dzisiaj?-zapytałam Zayna.
-Nie,
powiedz.-powiedział z troską w głosie.
-Najpierw
wczoraj poszłam z koleżanką na imprezę się napić wróciłam coś po 3 w nocy a ich
oczywiście nie było. Rano matka tylko mnie denerwowała a kiedy zeszłam na dół z
walizkami ich znów nie było. Więc musiałam sama pojechać na lotnisko dopiero
jak szłam na odprawę przyszli i powiedzieli że przepraszają za spóźnienie.
Rozumiesz to? Ja nie wiem co im odbiło. Kłóciłam się z nimi a właściwie to
bardziej z ojcem. Nie przytulili mnie ani nic tylko powiedzieli że przepraszają
za spóźnienie więc olałam ich i sobie poszłam. To bolało chociaż nie tak bardzo
jak inne rzeczy. Kiedyś było przedstawienie kiedy miałam chyba 10 lat nie
pamiętam jakie ale było. Mówiłam im chyba z 10 razy, przypominałam codziennie
parę razy a oni mówili że przyjdą. Kiedy czekałam na nich w domu nie przyszli
tylko powiedzieli mojej opiekunce że nie mogą i żeby ona ze mną poszła.
Rozumiesz? Opiekunka kochała mnie bardziej i o mnie pamiętała bardziej niż
rodzice. Kiedy byłam już starsza chyba miałam 17 lat obiecałam sobie że mojego
dziecka nigdy nie poznają i to będzie ich największa kara chociaż pewnie nawet
ich to nie będzie obchodziło.-powiedziałam.-Czemu nic nie mówisz tylko jesteś
taki milczący?-zapytałam.
-Nie
wiem jakoś tak brak mi słów.-powiedział.
-Wiem
wydaje się to nie możliwe bo oni uchodzą za wspaniałych ludzi jednak tak
naprawdę są śmieciami.-powiedziałam i wtuliłam się w Zayna. Nie wiem czemu to
zrobiłam. Po prostu potrzebowałam czyjeś bliskości i uwagi.- Kiedyś jak byłam
młodsza i parę razy byłeś z rodzicami u mnie w domu bardzo mi się podobałeś.-powiedziałam.
-Teraz
też ci się podobam?-zapytał.
-No
jesteś przystojny i właściwie to podobasz mi się.-odpowiedziałam chyba ten
alkohol dodał mi odwagi.
-Ja jak
byłem młodszy to mówiłem moi rodzicom że mi się podobasz.-powiedział a ja się zaczęłam
śmiać.- Z czego się śmiejesz?-zapytał.
-Tak bez
powodu no bo jak byliśmy mali to podobaliśmy się sobie a teraz bierzemy
ślub.-powiedziałam.
-No
racja to dość dziwna sytuacja.-powiedział.- Ale wiesz co?-zapytał przybliżając
swoją twarz do mojej.
-Co?-spytałam.
-Teraz
też mi się podobasz, nawet bardzo.-powiedział i zaczął mnie całować. Najpierw
delikatnie a później namiętnie i z pożądaniem. Po chwili odsunął się ode mnie i
wstał z kanapy. Byłam bardzo zdziwiona no bon co jest niby ze mną nie tak?
-Czemu to
zrobiłeś?-spytałam stając przed nim.- Co jest ze mną nie tak?-znów zapytałam
kiedy milczał. Kiedy cały czas milczał chciałam odejść ale złapał mnie za
nadgarstek i przygwoździł do ściany.
-Wszystko
z tobą w porządku. Jesteś piękna i w ogóle, tylko jesteś pijana a poza tym
dopiero co przyjechałaś.-powiedział.
-No to
co skoro się nie znamy to się poznamy a poza tym nie jestem pijana taka butelka na mnie nie działa. Skoro
bierzemy ślub to co to za różnica kiedy to zrobimy hm?-spytałam przybliżając
twarz do twarzy Zayna i oblizując swoją wargę. On nic nie powiedział, ja nie czekając
na nic wplątałam swoje dłonie w jego włosy a on przycisnął mnie do ściany i
zaczął namiętnie całować ja nie byłam mu dłużna i też go całowałam. Zaczęliśmy
iść w górę nie odrywając się od siebie. Po chwili byliśmy już w pokoju. Zayn
przycisnął mnie do drzwi od pokoju i zaczął całować moją szyję. Ja popchnęłam
go i po chwili leżał na łóżko. Ten głupek chwycił mnie w tali i po chwili ja leżałam
na nim ale to nie było teraz ważne. Długo się nie nacieszyłam bo po chwili ja
leżałam pod Zaynem. Ściągnął mi bluzkę i zaczął całować mój biust i brzuch, ja
nie będąc mu dłużna też ściągnęłam mu bluzkę. Jego klatę zdobiły różne tatuaże
nawet fajne były. Po niektórych przejechałam palcami a później całowałam kiedy
zjechałam do brzucha ściągnęłam mu
spodnie on po chwili zrobił to samo. Odpiął mój czarny stanik i zaczął całować
mnie po biuście. Po chwili oboje byliśmy nadzy. Zayn spojrzał na mnie jakby
chciał się dowiedzieć czy jestem pewna. Dałam mu zachęcający uśmiech co odebrał
za moją zgodę. Po chwili poczułam go w sobie. Oby dwoje jęczeliśmy z rozkoszy
którą sobie dawaliśmy. Cały czas ruszałam biodrami żeby dać Zaynowi jak
najwięcej rozkoszy a on nie był mi dłużny bo co chwile był coraz głębiej, w
pewnym momencie poczułam jak ciepła ciecz rozpływa się we mnie. Zayn położył się
obok mnie i objął mnie swoją ręką a ja bawiłam się jego włosami co jakiś czas
ciągnęłam za nie co mu się najwyraźniej podobało bo mruczał jak jakiś kot.
-To był
mój najlepszy seks w życiu.-powiedziałam do Zayna a on się tylko uśmiechnął. Po
chwili wtuliłam się w niego i zasnęłam.

Komentarze (0):
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna