sobota, 21 czerwca 2014

Rozdział 7

Właśnie skończyłam pakować walizkę. Schowałam tylko jeszcze paszport do torebki i byłam gotowa. Po chwili byłam już na dole i czekałam na Zayna.
-Jesteś już gotowa?-spytał Zayn a ja tylko pokiwałam głową.-No dobra to chodź.-powiedział i poszliśmy do auta. Droga na lotnisko zajęła nam jakieś 30 minut, a kolejne pół godziny później siedzieliśmy już w samolocie. Sama nie wiem kiedy zasnęłam. Obudził mnie czyiś dotyk na policzku więc otworzyłam oczy. Był to Zayn.
-Czas wstawać, kochanie już jesteśmy.-powiedział. Na lotnisku czekał na nas jakiś samochód który został wynajęty przez Zayna.
-Masz w Madrycie własny apartament?-spytałam wchodząc do wielkiego apartamentu.
-W wielu miejscach mam takie apartamenty. Wielu rzeczy o mnie nie wiesz, skarbie.-powiedział z uśmiechem na twarzy.
-Musisz iść dzisiaj na jakieś spotkanie albo coś?-spytałam wchodząc za Zaynem do sypialni.
-Nie dzisiaj jestem cały twój, ale jutro muszę jechać do klienta i załatwić parę spraw.-powiedział i położył się na łóżku plecami patrząc w sufit.
-No to super!-krzyknęłam zwracając tym samym uwagę Zayna który od razu się na mnie spojrzał.-Wstawaj! Idziemy na plażę!
-Serio? Chcę ci się iść na plażę?-zapytał.
-Tak, chodźmy.-powiedziałam skacząc po Zaynie jak małe dziecko.
-No dobra.-jęknął Zayn a ja z niego zeszłam.
-Zaczekaj tylko wezmę prysznic i ubiorę strój kąpielowy.-powiedziałam a Zayn przytaknął Wyciągnęłam z walizki strój i inne potrzebne rzeczy i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic i się ubrałam. Wyszłam z łazienki i poszłam do sypialni wziąć torebkę i włożyłam do niej potrzebne rzeczy. Wzięłam też aparat, bo nie mogę przegapić takiej okazji i nie zrobić paru fotek zwłaszcza że uwielbiam robić zdjęcia. Wyszłam z sypialni i poszłam do salonu gdzie siedział już ubrany Zayn.
-O widzę że jesteś już gotowy, no to może iść.-powiedziałam. Po chwili szliśmy już na plaże po drodze śmiejąc się. Wieczorem Madryt jest piękny. 15 minut później siedziałam na kocu i czekałam na Zayna który poszedł po coś do picia. Na plaży nie było praktycznie nikogo, czasem przechodziły tylko jakieś pary lub samotni ludzie.
-Trzymaj.- z zamyślenia wyrwał mnie głos, podał mi szklankę z jakimś niebieskim napojem. Wyglądał fajnie miał parasoleczkę i w ogóle.
-Dobre.-powiedziałam pijąc to egzotyczne cudo.
-Zróbmy sobie zdjęcia.-powiedziałam przerywając ciszę.
-A masz telefon?-spytał.
-Tak mam, ale zrobimy sobie aparatem.-powiedziałam i wyciągnęłam go.-Dobra chodź pstrykniemy se parę fotek.-powiedziałam, ale mu się niezbyt śpieszyło.-No chodź.-jęczałam mu nad uchem.
-Daj buziaka to pójdę.-powiedział.
-Uhh no dobra.-powiedziałam i cmoknęłam go w usta, a on po chwili wstał i poszliśmy w stronę morza. Zrobiliśmy sobie parę zdjęć razem, później ja zrobiłam parę Zaynowi, a później on mi. Kiedy skończyliśmy poszłam odłożyć aparat i poszliśmy do wody. Przez przypadek ochlapałam Zayna po twarzy, ale on stwierdził że zrobiłam to specjalnie i zaczął mnie chlapać tak że po chwili byłam cała mokra. Zaczęłam uciekać, ale on szybko mnie dogonił.
-Zayn puść mnie. No proszę.-powiedziałam.
-No dobra chodź.-powiedział i poszliśmy na koc. Wytarłam mokre ciało ręcznikiem. Ubrałam sukienkę w której tiu przyszłam i byłam gotowa by wrócić do domu.
-Zayn.-powiedziałam kiedy szliśmy już do wyjścia z plaży.
-Hm?-zapytał.
-Kup mi jeszcze jednego takiego kolorowego drinka.-powiedziałam i zaczęłam ciągnąć go do baru który był blisko plaży.
-No dobra chodź.-powiedział i poszliśmy. Chciałam jeszcze lody więc je tez mi kupił. Siedzieliśmy sobie z Zaynem tutaj już dość długo. Oglądaliśmy zdjęcia z plaży ale Zayn oglądał też inne zdjęcia które tam były. Ja byłam nieźle wstawiona. Najpierw Zayn kupił mi zielonego, później czerwonego, później żółtego, a teraz piłam jakiegoś różnokolorowego.
-Dobra chodź Hana zbieramy się.-powiedział Zayn kiedy zobaczył w jakim jestem stanie.
-Nie, zostańmy jeszcze trochę. Tu jest super. Ludzie się świetnie bawią i w ogóle.-marudziłam mu.
-Nie, siedzimy tu już długo, chodź.-powiedział i pociągnął mnie do wyjścia. Trochę się chwiałam, ale co z tego. Wziął moje rzeczy i poszliśmy do domu. Po drodze gadałam jakieś bzdury, trochę tańczyłam, ale Zayn nie chciał ze mną tańczyć. Trochę się jednak pokręciliśmy. Kiedy weszłam do domu byłam bardzo zmęczona więc od razu położył się na łóżku. Położyłam się tak że do Zayna nie było miejsca.

-Ej posuń się trochę.-powiedział, a ja pokiwałam przecząco głową i śmiałam się. On podniósł mnie i ułożył na jednej stronie łóżka, a na drugiej sam się położył. Przytulił się do mnie i razem zasnęliśmy.

Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna