Rozdział 7
Właśnie
skończyłam pakować walizkę. Schowałam tylko jeszcze paszport do torebki i byłam
gotowa. Po chwili byłam już na dole i czekałam na Zayna.
-Jesteś
już gotowa?-spytał Zayn a ja tylko pokiwałam głową.-No dobra to
chodź.-powiedział i poszliśmy do auta. Droga na lotnisko zajęła nam jakieś 30
minut, a kolejne pół godziny później siedzieliśmy już w samolocie. Sama nie
wiem kiedy zasnęłam. Obudził mnie czyiś dotyk na policzku więc otworzyłam oczy.
Był to Zayn.
-Czas
wstawać, kochanie już jesteśmy.-powiedział. Na lotnisku czekał na nas jakiś samochód
który został wynajęty przez Zayna.
-Masz w
Madrycie własny apartament?-spytałam wchodząc do wielkiego apartamentu.
-W wielu
miejscach mam takie apartamenty. Wielu rzeczy o mnie nie wiesz,
skarbie.-powiedział z uśmiechem na twarzy.
-Musisz
iść dzisiaj na jakieś spotkanie albo coś?-spytałam wchodząc za Zaynem do
sypialni.
-Nie
dzisiaj jestem cały twój, ale jutro muszę jechać do klienta i załatwić parę
spraw.-powiedział i położył się na łóżku plecami patrząc w sufit.
-No to
super!-krzyknęłam zwracając tym samym uwagę Zayna który od razu się na mnie
spojrzał.-Wstawaj! Idziemy na plażę!
-Serio?
Chcę ci się iść na plażę?-zapytał.
-Tak,
chodźmy.-powiedziałam skacząc po Zaynie jak małe dziecko.
-No
dobra.-jęknął Zayn a ja z niego zeszłam.
-Zaczekaj
tylko wezmę prysznic i ubiorę strój kąpielowy.-powiedziałam a Zayn przytaknął
Wyciągnęłam z walizki strój i inne potrzebne rzeczy i poszłam do łazienki.
Wzięłam prysznic i się ubrałam. Wyszłam z łazienki i poszłam do sypialni wziąć
torebkę i włożyłam do niej potrzebne rzeczy. Wzięłam też aparat, bo nie mogę
przegapić takiej okazji i nie zrobić paru fotek zwłaszcza że uwielbiam robić
zdjęcia. Wyszłam z sypialni i poszłam do salonu gdzie siedział już ubrany Zayn.
-O widzę
że jesteś już gotowy, no to może iść.-powiedziałam. Po chwili szliśmy już na
plaże po drodze śmiejąc się. Wieczorem Madryt jest piękny. 15 minut później
siedziałam na kocu i czekałam na Zayna który poszedł po coś do picia. Na plaży
nie było praktycznie nikogo, czasem przechodziły tylko jakieś pary lub samotni
ludzie.
-Trzymaj.-
z zamyślenia wyrwał mnie głos, podał mi szklankę z jakimś niebieskim napojem.
Wyglądał fajnie miał parasoleczkę i w ogóle.
-Dobre.-powiedziałam
pijąc to egzotyczne cudo.
-Zróbmy
sobie zdjęcia.-powiedziałam przerywając ciszę.
-A masz
telefon?-spytał.
-Tak
mam, ale zrobimy sobie aparatem.-powiedziałam i wyciągnęłam go.-Dobra chodź
pstrykniemy se parę fotek.-powiedziałam, ale mu się niezbyt śpieszyło.-No
chodź.-jęczałam mu nad uchem.
-Daj
buziaka to pójdę.-powiedział.
-Uhh no
dobra.-powiedziałam i cmoknęłam go w usta, a on po chwili wstał i poszliśmy w
stronę morza. Zrobiliśmy sobie parę zdjęć razem, później ja zrobiłam parę
Zaynowi, a później on mi. Kiedy skończyliśmy poszłam odłożyć aparat i poszliśmy
do wody. Przez przypadek ochlapałam Zayna po twarzy, ale on stwierdził że zrobiłam
to specjalnie i zaczął mnie chlapać tak że po chwili byłam cała mokra. Zaczęłam
uciekać, ale on szybko mnie dogonił.
-Zayn
puść mnie. No proszę.-powiedziałam.
-No
dobra chodź.-powiedział i poszliśmy na koc. Wytarłam mokre ciało ręcznikiem.
Ubrałam sukienkę w której tiu przyszłam i byłam gotowa by wrócić do domu.
-Zayn.-powiedziałam
kiedy szliśmy już do wyjścia z plaży.
-Hm?-zapytał.
-Kup mi
jeszcze jednego takiego kolorowego drinka.-powiedziałam i zaczęłam ciągnąć go
do baru który był blisko plaży.
-No
dobra chodź.-powiedział i poszliśmy. Chciałam jeszcze lody więc je tez mi
kupił. Siedzieliśmy sobie z Zaynem tutaj już dość długo. Oglądaliśmy zdjęcia z
plaży ale Zayn oglądał też inne zdjęcia które tam były. Ja byłam nieźle
wstawiona. Najpierw Zayn kupił mi zielonego, później czerwonego, później
żółtego, a teraz piłam jakiegoś różnokolorowego.
-Dobra
chodź Hana zbieramy się.-powiedział Zayn kiedy zobaczył w jakim jestem stanie.
-Nie,
zostańmy jeszcze trochę. Tu jest super. Ludzie się świetnie bawią i w ogóle.-marudziłam
mu.
-Nie, siedzimy
tu już długo, chodź.-powiedział i pociągnął mnie do wyjścia. Trochę się chwiałam,
ale co z tego. Wziął moje rzeczy i poszliśmy do domu. Po drodze gadałam jakieś
bzdury, trochę tańczyłam, ale Zayn nie chciał ze mną tańczyć. Trochę się jednak
pokręciliśmy. Kiedy weszłam do domu byłam bardzo zmęczona więc od razu położył się
na łóżku. Położyłam się tak że do Zayna nie było miejsca.
-Ej
posuń się trochę.-powiedział, a ja pokiwałam przecząco głową i śmiałam się. On
podniósł mnie i ułożył na jednej stronie łóżka, a na drugiej sam się położył.
Przytulił się do mnie i razem zasnęliśmy.

Komentarze (0):
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna