sobota, 12 lipca 2014

Rozdział 15

2 tygodnie w Hiszpanii minęły fajnie. Czas leciał szybko, ale było warto. Chodziliśmy na plażę, na imprezy do klubów, na spacery. Niestety musimy już wracać. Jesteśmy w drodze na lotnisko. Zayn bardzo się cieszy, że zgodziłam się na dziecko, ale ja nie jestem co do tego przekonana. Ale nie chcę tego mówić Zaynowi, bo on bardzo chcę dziecko. Siedzimy już w samolocie i lecimy do domu. Stewardesa pytała czy coś chcemy, ale my nic nie chcieliśmy. Ułożyłam się wygodnie na fotelu i zasnęłam. Obudził mnie głos Zayna.
-Już jesteśmy, kochanie, czas wstawać.-powiedział, a ja otworzyłam oczy. Odpięłam swój pas i wyszłam z samolotu. Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy do domu. 30 minut później byliśmy już w domu. Zayn wniósł bagaże na górę, a po chwili zszedł na dół i razem siedzieliśmy w salonie.
-Co chcesz na kolację?-spytałam Zayna.
-Hm… ciebie.-powiedział sadzając mnie sobie na kolanach.
-Zayn pytam serio. Co chcesz?
-Może ja coś zrobię, a później pójdziemy na górę?-zaproponował.
-Nie, ja coś zrobię, a poza tym myślisz tylko o jednym.-powiedziałam śmiejąc się.
-Dziecko samo się nie zrobi.-powiedział też się śmiejąc.
-Na pewno je chcesz?-spytałam.
-Tak, dlaczego pytasz?-spytał.
-Tak po prostu.-odpowiedziałam odwracając głowę w stronę okna. Zayn chwycił mnie za podbródek tak, żebym na niego patrzyła.
-Nie chcesz dziecka? Mówiłaś, że się jednak zdecydowałaś.-powiedział.
-Powiedziałam tak, ale nie jestem pewna.-powiedziałam cicho.
-Czemu niby?-spytał zły Zayn? Czemu on jest zły.-Dajesz mi nadzieję, a później to odkręcasz.-dodał.
-Chcę mieć to dziecko tak jak powiedziałam, ale boję się.-powiedziałam.
-Czego?-spytał głaszcząc mnie po policzku.
-Tego, że mnie zostawisz. Jak będę w ciąży to będę brzydka i gruba i mogę się tobie znudzić. Boję się, że odejdziesz, że mnie zdradzisz jak urodzę dziecko. Kiedy je urodzę nie będę taka jaka jestem teraz. Będę musiała zajmować się dzieckiem i nie będę miała tyle czasu dla ciebie. Ty się znudzisz i znajdziesz sobie kochankę.-powiedziałam smutna.
-Nie będzie tak, wiem na co się pisze. W ciąży będziesz jeszcze piękniejsza, a jako matka jeszcze bardziej. Będę ci pomagał przy dziecku i wychowywał je razem z tobą. Nigdy się tobą nie znudzę.-powiedział.
-Nie chcę się na to zawieźć.-powiedziałam cicho.
-I nie zawiedziesz się na mnie. Musisz mi uwierzyć.-powiedział.
-Obiecujesz?-spytałam kładąc ręce na szyje Zayna.
-Obiecuję.-powiedział ocierając swoim nosem mój.
-Trzymam cię za słowo.-powiedziałam.-Chodź..-dodałam ciągnąć go za rękę.
-Gdzie?-spytał.

-Dziecko się samo nie zrobi.-powiedziałam śmiejąc się. Poszliśmy na górę.

Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna