Rozdział 15
2
tygodnie w Hiszpanii minęły fajnie. Czas leciał szybko, ale było warto.
Chodziliśmy na plażę, na imprezy do klubów, na spacery. Niestety musimy już
wracać. Jesteśmy w drodze na lotnisko. Zayn bardzo się cieszy, że zgodziłam się
na dziecko, ale ja nie jestem co do tego przekonana. Ale nie chcę tego mówić
Zaynowi, bo on bardzo chcę dziecko. Siedzimy już w samolocie i lecimy do domu.
Stewardesa pytała czy coś chcemy, ale my nic nie chcieliśmy. Ułożyłam się wygodnie
na fotelu i zasnęłam. Obudził mnie głos Zayna.
-Już
jesteśmy, kochanie, czas wstawać.-powiedział, a ja otworzyłam oczy. Odpięłam
swój pas i wyszłam z samolotu. Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy do domu. 30
minut później byliśmy już w domu. Zayn wniósł bagaże na górę, a po chwili
zszedł na dół i razem siedzieliśmy w salonie.
-Co
chcesz na kolację?-spytałam Zayna.
-Hm…
ciebie.-powiedział sadzając mnie sobie na kolanach.
-Zayn
pytam serio. Co chcesz?
-Może ja
coś zrobię, a później pójdziemy na górę?-zaproponował.
-Nie, ja
coś zrobię, a poza tym myślisz tylko o jednym.-powiedziałam śmiejąc się.
-Dziecko
samo się nie zrobi.-powiedział też się śmiejąc.
-Na
pewno je chcesz?-spytałam.
-Tak,
dlaczego pytasz?-spytał.
-Tak po
prostu.-odpowiedziałam odwracając głowę w stronę okna. Zayn chwycił mnie za
podbródek tak, żebym na niego patrzyła.
-Nie
chcesz dziecka? Mówiłaś, że się jednak zdecydowałaś.-powiedział.
-Powiedziałam
tak, ale nie jestem pewna.-powiedziałam cicho.
-Czemu
niby?-spytał zły Zayn? Czemu on jest zły.-Dajesz mi nadzieję, a później to
odkręcasz.-dodał.
-Chcę
mieć to dziecko tak jak powiedziałam, ale boję się.-powiedziałam.
-Czego?-spytał
głaszcząc mnie po policzku.
-Tego,
że mnie zostawisz. Jak będę w ciąży to będę brzydka i gruba i mogę się tobie
znudzić. Boję się, że odejdziesz, że mnie zdradzisz jak urodzę dziecko. Kiedy
je urodzę nie będę taka jaka jestem teraz. Będę musiała zajmować się dzieckiem
i nie będę miała tyle czasu dla ciebie. Ty się znudzisz i znajdziesz sobie
kochankę.-powiedziałam smutna.
-Nie będzie
tak, wiem na co się pisze. W ciąży będziesz jeszcze piękniejsza, a jako matka
jeszcze bardziej. Będę ci pomagał przy dziecku i wychowywał je razem z tobą.
Nigdy się tobą nie znudzę.-powiedział.
-Nie chcę
się na to zawieźć.-powiedziałam cicho.
-I nie
zawiedziesz się na mnie. Musisz mi uwierzyć.-powiedział.
-Obiecujesz?-spytałam
kładąc ręce na szyje Zayna.
-Obiecuję.-powiedział
ocierając swoim nosem mój.
-Trzymam
cię za słowo.-powiedziałam.-Chodź..-dodałam ciągnąć go za rękę.
-Gdzie?-spytał.
-Dziecko
się samo nie zrobi.-powiedziałam śmiejąc się. Poszliśmy na górę.

Komentarze (0):
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna