niedziela, 22 czerwca 2014

Rozdział 11

Unikałam swojej matki jak ognia. Teraz razem z Zaynem jadę na lotnisko po Lucy. Zayn chciał jechać ze mną, ja nie chciałam się kłócić więc się zgodziłam.
-Cześć Lucy.-powiedziałam, przytulając ją do siebie.
-Cześć.-odpowiedziała uśmiechnięta. Przywitała się z Zaynem, a chwilę później jechaliśmy już do domu. Lucy się ogarnęła i zeszła do mnie i do Zayna na dół. Siedzieliśmy i oglądaliśmy tv. W pewnym momencie usłyszeliśmy dzwonek do drzwi więc Mary poszła otworzyć. Przyszedł Liam. Przywitaliśmy się z nim i przedstawiliśmy mu Lucy. Oni poszli do gabinetu Zayna a my siedziałyśmy w salonie. Moja matka pojechała do rodziców Zayna i ma tam być przez jakieś 2 dni żeby wszystko było idealne na naszym ślubie. Dla nnie to dobrze przynajmniej nie będę jej musiała oglądać. Chwilę pogadałyśmy i postanowiłyśmy jechać na zakupy.
-Masz w ogóle sukienkę?-spytała Lucy kiedy byłyśmy w galerii handlowej.
-Tak, niedawno byłam z mamą Zayna na zakupach i kupiłam sobie sukienkę.-powiedziałam. Po godzinie zakupów poszłyśmy z Lucy na kawę. Opowiedziałam jej o tym co zrobili moi rodzice. Była w szoku i nie dziwiła mi się dlaczego się tak zachowuję. Pochodziłyśmy jeszcze jakąś godzinę i wróciłyśmy do domu na kolację obładowane siatkami.
-Liam?-spytałam go kiedy jedliśmy kolację.
-Tak?-spytał.
-Mógłbyś zabrać Lucy jutro Lucy na wycieczkę po Londynie? Byłabym ci wdzięczna. Sama bym to zrobiła, ale nie mam zbytnio czasu. Oczywiście jeśli masz czas.-powiedziałam.
-Ok nie ma sprawy.-powiedział i uśmiechnął się w stronę Lucy.


-Może jutro o 12 po ciebie przyjadę?-spytał Liam Lucy na co ona pokiwała głową że się zgadza. Po kolacji poszliśmy do salonu pooglądać tv. Niestety Liam musiał się już zbierać. Zayn poszedł go odprowadzić a Lucy chciała żebym poszła z nią do ogrodu, bo chcę ze mną pogadać.

Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna