niedziela, 22 czerwca 2014

Rozdział 13

Kiedy zeszłam rano do kuchni Mary powiedziała że Zayn wyszedł wcześnie z domu do pracy. Wzięłam sok i poszłam zobaczyć co robi Lucy. Zapukałam a ona powiedziała ze mogę wejść.
-Hana pomóż mi. Co ja mam ubrać?-spytała.
-Nie wiem na pewno nic eleganckiego.-powiedziałam siadając na jej łóżku.
-Czemu niby?-spytała patrząc na mnie.
-Bo nie może wiedzieć że ci zależy.-powiedziałam.
-Masz rację. Jak dobrze że cię mam.-powiedziała.
-No właśnie. Poczekaj wybiorę ci coś.-powiedziałam wstając i podchodząc do szafy z jej ubraniami.-Nie mam lepszy pomysł chodź do mnie w Madrycie kupiłam fajne ciuchy. Chodź wybierzesz coś sobie.-powiedziałam i pociągnęłam ją do siebie.
-Wow, fajny macie pokój.-powiedziała Lucy kiedy weszła.
-Tak, ale teraz chodź.-powiedziałam i pociągnęłam ją do garderoby.
-Jeju ile ty masz tych ciuchów.-powiedziała wchodząc za mną do garderoby.
-Tak większość tych rzeczy jest moja.-powiedziałam.
-Wybierz sobie parę rzeczy a ja ci powiem który ciuch jest najlepszy.-powiedziałam a Lucy zaczęła szukać. Wybrała tylko jedną sukienkę, była bardzo ładna. Piękna, ale nie wyglądała na elegancką. Dziś było ciepło więc to nawet lepiej. Wzięłam jeszcze jedną parę moich litów i poszła się ubrać do siebie. 15 minut później wróciła. Wyglądała super.
-Dobra chodź zrobię ci jeszcze makijaż.-powiedziałam i poszłyśmy do mojej łazienki. Pomalowałam ją tylko trochę chodź bardzo ładnie. Efekt końcowy był cudny. Zeszłyśmy na dół na śniadanie tak wiem o 11 ale co z tego.  Zadzwonił dzwonek więc Mary poszła otworzyć, to był Liam przyszedł się przywitać, ale nie chciał śniadania.
-No weź Liam, zostań chociaż na kawie.-powiedziałam.
-No dobra kawę mogę sobie wypić.-powiedział i usiadł. Mary przyszła i dała mu kawę. Siedzieliśmy i gadaliśmy z jakieś 10 minut, aż przyszła Mary i powiedziała że dzwoni mama Zayna.
-Tak?-spytałam.
-Cześć Hana.-powiedziała.
-Dzień dobry. Coś się stało?-spytałam.
-Nie, nie. Mogłabyś pojechać do fryzjerki i kosmetyczki i omówić jak chcesz wyglądać? Byłabym ci wdzięczna.-powiedziała.
-Jasne nie ma sprawy, a o której?-spytałam.
-O 14.-powiedziała i podała mi adres, pożegnałam się z nią, a później z Lucy i Liamem i poszłam się ubrać. Później wzięłam jakieś auto Zayna i pojechałam tam gdzie kazała mi mama Zayna.
-Dzień dobry.-powiedziałam wchodząc do budynku.
-Dzień dobry.-powiedziała jakaś kobieta wyglądała na 30 lat. Zaprowadziła mnie na kanapę i chciała zrobić kawę ale ja nie chciałam. Podała jakieś katalogi i powiedziała żebym sobie coś wybrała. Jeśli miałabym swoje wymagania mogłabym sobie coś wymyślić i ona by mi to zrobiła. Wybrałam sobie że będę mieć rozpuszczone, lokowane włosy, ale trochę pospinane. Wyglądało to fajnie. Później dała mi jakiś katalog i miałam sobie wybrać makijaż. Wybrałam sobie lekki makijaż, bo nie chciałam mieć żadnej tapety na twarzy. Miałam czas bo szybko się uwinęłam, więc postanowiłam że zrobię sobie paznokcie. Kiedy kosmetyczka skończyła zapłaciłam jej i poszłam do domu. Z tą kobietą umówiłam się że ona przyjedzie do mnie do domu i po sprawie. Kiedy wchodziłam do domu zadzwonił mój telefon. Dzwoniła mama Zayna.
-Hej Hana. Byłaś u Ashley?-spytała.
-Tak byłam.-powiedziałam.
-I co wybrałaś coś sobie?-spytała.
-Tak, wybrałam i nie muszę się martwić.-powiedziałam.
-No to super.-powiedziała.-Chcesz jechać ze mną i z twoją mamą do końca wybrać jedzenie?-spytała.
-Nie, zdam się na pani intuicję i w ogóle.-powiedziałam.
-No dobrze jak chcesz. To do jutra.-powiedziała.
-Tak do jutra. Do widzenia.-powiedziałam i się rozłączyłam. Fajnie że ktoś mi organizuję ślub przynajmniej nie mam czym się przejmować. Kolejne pół dnia siedziałam na kanapie i oglądałam tv. Ciekawe czy Zayn nadal chcę to dziecko po ślubie. Może fajnie byłoby mieć dziecko. Nie nudziłabym się i w ogóle. Powinnam się cieszyć że Zayn chcę dziecko. W końcu biorę ślub więc mam prawo mieć dziecko z mężem. Tylko czy kiedy będziemy mieć dziecko Zayn się mną nie znudzi i nie poszuka sobie jakieś dziwki na boku? Nie mogę być tego pewna. Co jak będzie mnie zdradzał po nocach z jakimiś dziwkami z burdelów? Dobra lepiej nie będę o tym myśleć.-Cześć Hana.-powiedział Zayn i dał mi buziaka w policzek.
-Cześć.-powiedziałam.
-Gdzie Lucy?-spytał.

-Jeszcze jest na mieście z Liamem.-powiedziałam. Zjedliśmy kolację, pooglądaliśmy trochę tv i poszliśmy spać. Jutro będzie bardzo długi dzień.

Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna